Druga strona strachu

Poniższa recenzja ukazała się pierwotnie w miesięczniku „Nowa Fantastyka” nr 203 (1999-08).

Już „Kobierzec” Barkera, mistrza horroru opartego na estetyce cierpienia i egzotycznej psychologii, gatunkowo bardziej przynależał do fantasy, z tym swoim kolorowym, fantastycznym światem okrutnej baśni, suwerenną mitologią i zdecydowanym przesunięciem od kameralnych opisów strachu ku szerokoekranowej epice. „Wielkie sekretne widowisko”, przez powrót do swojskiej scenografii (współczesna Kalifornia) i spopularyzowanych przez Kinga schematów małomiasteczkowej klaustrofobii, obiecywało nam „klasycznego” Barkera. Tymczasem „Everville”, sequel „Widowiska”, to „Kobierzec” do kwadratu.

Dobrze to czy źle? Teraz przyjdzie wywlec na wierzch krytyczne preferencje recenzenta. Jeśli ponad wszystko przedkłada logiczność i konsekwencję fabuły, zmiesza powieść z błotem; jeśli zachwyca go raczej oryginalność wyobraźni i rozmach wizji, jeśli szuka w lekturze wysokokalorycznej pożywki dla własnej imaginacji - napisze, że to najlepsza rzecz Barkera od czasu „Ksiąg krwi”.

„Everville” jest bowiem jaskrawo aracjonalna, i to nawet nie w sposób charakterystyczny dla fantasy, gdzie uzasadnieniem nieracjonalności zdarzeń bywa logika magii. W „Everville” - a od magii trzeszczy tam powietrze i mącą się myśli - pytania o przyczyny, motywacje i reguły prowadzą do jeszcze większych szaleństw bądź pozostają w ogóle bez odpowiedzi. Czytelnik albo zaakceptuje metodę Barkera i uzna, iż obraz usprawiedliwia sam siebie i uprawomocnia własną estetyką niepodległe istnienie wszystkich swych elementów - albo też ciśnie książkę precz po pierwszych kilkudziesięciu stronach. Clive Barker od początku należał do pisarzy, których łatwiej znienawidzieć niż zignorować; pokochać nie sposób, lecz można popaść w fascynację.

O czym jest ta powieść? O inwazji Quiddity na Ziemię; brama otwiera się na górze ponad miasteczkiem Everville. Część bohaterów (m. in. Teslę Bombeck) znamy z „Wielkiego sekretnego widowiska”, część - większość - jest nowych. Wyprawiają się przez bramę, pozwalając czytelnikowi poznać kolejne tajemnice Morza Snów. I co prawda odkrytych zostaje kilka sekretów z przeszłości antagonistów „Widowiska” - lecz pojawia się dziesięć razy tyle następnych. „Sekret” to słowo-klucz; tajemnica nadaje tej opowieści atmosferę, tajemnica czyni dziwne pięknym, niezrozumiałe intrygującym. Jest-li to nieskładny bełkot, czy dzieło sztuki? Zależy, kto czyta.

Jacek Dukaj

Clive Barker Everville, tłum. Robert Lipski, Wydawnictwo MAG 1998, cena: 34.00 zł