Lżej

Poniższy tekst ukazał się pierwotnie w miesięczniku „Nowa Fantastyka” nr 263 (2004-08).

Lato tego roku wróżą niezbyt upalne, może to i lepiej: powyżej pewnej temperatury mózg wyłącza bardziej skomplikowane funkcje; bodaj żadna wysoka abstrakcja nie powstała pod słońcem równika, podczas gdy nad Bałtykiem rodzą się kolejne zimne, zawikłane metafizyki.

Fantastyka wakacyjna zatem - czytamy w upale i w cieniu, myśl leniwie podąża za narracją, opowieść nie może wstrząsać mózgiem, ale też nie może usypiać... Spoglądam na półki. Nie chodzi przecież o bezmyślną space operę, czy enty tom sagi o Poszukiwaczach Mieczy, bo to właśnie męczy mnie najbardziej. Zdałby się jakiś Sienkiewicz fantastyki...

Otóż mamy Orsona Scotta Carda. „Mówimy: to dosyć kiepskie, i czytamy dalej. Powiadamy: ależ to taniocha - i nie możemy się oderwać. Wykrzykujemy: nieznośna opera! i czytamy w dalszym ciągu, urzeczeni”. Takie są też moje doświadczenia z Cardem: odłożywszy książkę, krzywię się i wzruszam ramionami, lecz od lektury oderwać się trudno; jest to chyba najlepszy narrator we współczesnej fantastyce. I chętnie daję się mu ponownie złapać w te same sidła.

W szóstym tomie „Opowieści o Alvinie Stwórcy”, „Kryształowym Mieście”, dostajemy 100% Carda w Cardzie: wszystkie jego zalety i wszystkie wady. Alvin, przypomnę, to obdarzony nadprzyrodzonymi mocami młodzian, toczący bój z uosobieniem entropii w alternatywnej Ameryce XIX wieku, gdzie działa magia, a ludzie posiadają rozmaite cudowne talenty. Zbudowanie Kryształowego Miasta stanowi jeden z głównych punktów misji Alvina - „Opowieść” posuwa się więc wreszcie naprzód. Po dwóch poprzednich tomach, meandrycznych dramatach sądowych, Card z powrotem wypływa na szersze wody. Obserwujemy tu zarazę w Nowym Orleanie, exodus luizjańskich niewolników, wyprawę do magicznego Meksyku i początek kariery Abrahama Lincolna (wprowadzonego w opowiadaniu z „Legend II”). Buduje się Kryształowe Miasto.

Tematyka pozostaje wszakże niezmienna: jest to „fantastyka moralizatorska”, skupiająca się na analizie etycznych aspektów ludzkich zachowań - dzięki fantastyce wyolbrzymionych do biblijnych proporcji skutków i winy; podana w bardzo atrakcyjnej formie (głównie dialogów). Card jest w owych etycznych dysputach manipulatorem tak sprawnym, że pozostaje wrażenie, iż równie łatwo mógłby obrócić bieguny dobra i zła o kolejne 180 stopni, a czytelnik i tak uległby jego sile przekonywania.

Słowne starcia postaci reprezentujących odmienne racje moralne wypadają tu tak efektownie również dlatego, że zwycięstwo rozumowe przekłada się natychmiast na zwycięstwo psychologiczne. Card hołduje filozofii „duszy-maszyny”: każde uczucie, myśl, zachowanie posiada przyczynę; człowiek czyni zło, bo mechanizm jego duszy został zepsuty - ci, którzy znają duchową mechanikę (Alvin, jego żona), potrafią go naprawić. Po sokratejsku: zrozumieć dobro znaczy stać się dobrym.

Rzeczywistość ducha jest dla Carda do tego stopnia ważniejsza od rzeczywistości zmysłów i materii, że ta ostatnia w „Mieście” bywa już w ogóle pomijana. Bohaterowie np. wędrują przez ziemie azteckiego imperium, trafiają do jego stolicy, gdzie mają być złożeni w ofierze pod wybuchającym wulkanem - Card poświęci pięć stron na opis moralnych zmagań, ale ani zdania na opis dookólnej egzotyki.

Tym niemniej jest to szerokoekranowa epika, epika o takim już rozmachu, że kamera gubi po drodze tuziny postaci i wątków, przed chwilą jeszcze pierwszoplanowych. (Powtarzające się motywy: miłość młodszego mężczyzny do starszej kobiety, samopoświęcenie, czynienie zła w imię Boga). Czy Card wie, dokąd w tym cyklu zmierza? Zaczynam podejrzewać, że jest w tej samej sytuacji, co Alvin: rozwiązuje sukcesywnie kolejne proroctwa, modląc się do Boga o wskazówki.

Trudno jednak moralizować w drżącym z upału powietrzu, na sennej plaży (nikt nie grzeszy z taką powagą, jak zimnokrwiści Skandynawowie). Lżej, lżej, lżej - smaczna błahostka, lekkostrawna a niegłupia przyjemność... „Sabriel” Gartha Nixa.

Początek trylogii fantasy - ale można czytać samodzielnie. Nix znany jest raczej jako autor książek dla dzieci, tymczasem „Sabriel” napisana została z bardziej dojrzałego punktu widzenia niż większość cyklów fantasy a la Jordan, gdzie autor infantylizuje się do poziomu zakompleksionego nastolatka. Sabriel natomiast to osiemnastoletnia nekromantka, córka nekromanty (zmarł - Sabriel zmierza teraz na spotkanie z ojcem) i do spraw w rodzaju śmierci czy seksu ma znacznie bardziej zdroworozsądkowe, bezpośrednie podejście. W ogóle śmierć u Nixa nie jest zeroczasowym zdarzeniem, które można łatwo pominąć w opowieści i we wspomnieniu - lecz miejscem, niepodlegle istniejącym królestwem.

Są trzy królestwa: rozumu, magii i śmierci. W Ancelstierre, na południe od Muru, działa elektryczność, mamy samochody, strzelby, telefony; w Starym Królestwie, na północ od Muru, działa magia, a nauka zawodzi; w królestwie śmierci, za Bramą, ważna jest siła woli i uczuć. Zmagając się ze zbiegłym ze Śmierci wrogiem, który zabił jej ojca i zagraża odwiecznemu porządkowi rzeczy, Sabriel wędruje między tymi królestwami.

Żal, że Nix nie pociągnął tu literackiej metafory do końca. (Czymże jest fantastyka, jeśli nie metaforą pod sankcją realizmu?) Sabriel wstępuje w Śmierć - lecz jednak wyrwie się ku życiu. Zabrakło ostatniego sakramentu: nieodwracalności. Powieść zaczyna się od sceny narodzin Sabriel - być może jej śmierć domknie obraz w epilogu trzeciego tomu.

Zabrakło także konsekwencji w budowie świata. Jeśli Mur nie znajduje się na Ziemi, to skąd znają w świecie Sabriel Szekspira? Jak nauka Ancelstierre postrzega północną magię, co jej medycyna mówi o nekromancji? Sabriel przecież odebrała również wykształcenie racjonalistyczne. Jak godzi w swym światopoglądzie rozbieżne paradygmaty?

Nixa to nie interesuje; on - podobnie jak Card - jest przede wszystkim narratorem. I tu nie zawodzi: opowieść płynie w wakacyjnym tempie, czyta się ją jeśli nie z wielkim zaangażowaniem, to na pewno z przyjemnością. Tak, Garth Nix napisał przyjemną powieść przygodową o śmierci.

Miało być lżej, a było o śmierci. Zapowiadają chłodne lato.

Jacek Dukaj

Orson Scott Card „Kryształowe Miasto”, tom 6 cyklu „Opowieść o Alvinie Stwórcy”, tłum. Piotr W. Cholewa, Prószyński i S-ka 2004, cena: ?

Garth Nix „Sabriel”, tom 1 trylogii „Stare Królestwo”, tłum. Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Literackie 2004, cena: 27.99 zł.